28.03. Temat: Test próbny .

Przeczytaj uważnie tekst, a następnie własnymi słowami odpowiedz na pytania w części I, II i III. Odpowiadaj wyłącznie w języku polskim. maksymalna liczba punktów: 100 Sztuczna pszczoła ocali ludzkość przed głodem? Pszczół jest na świecie coraz mniej. Czy mogą je zastąpić roboty-zapylacze? Jedno z takich urządzeń powstało właśnie na Politechnice Warszawskiej. 1. Wielka plantacja czosnku. Kiedy zakwita, pole wygląda jak ciągnące się w dal wąskie pasy zieleni pełne smukłych, żółtych kwiatów. Nad jednym z takich żółto-zielonych pasów sunie powoli półmetrowy robot. Kółkami rozkraczył się po obu stronach grządki, a nad kwiatami przesuwa dziwne urządzenie, które wygląda jak witka z kolorową miotełką na końcu. Robot delikatnie omiata nią każdy kwiat, jakby próbował go połaskotać. – Nie połaskotać, tylko zapylić – mówi z uśmiechem dr Rafał Dalewski z Politechniki Warszawskiej, konstruktor pierwszej polskiej „sztucznej pszczoły”, której umiejętności testowane były właśnie na uprawach czosnku oraz truskawek. 2. Co prawda do pszczoły to urządzenie wcale nie jest podobne. – Taki przydomek nadała mu prasa, dlatego każdy, kto je zobaczy, jest zaskoczony jego rozmiarami – mówi dr Dalewski. Jednak, jak wykazały pierwsze testy, bardzo sprawnie i skutecznie zapyla rośliny, wspomagając przynajmniej częściowo pracę pszczół. 3. Urządzenie to dr Dalewski konstruuje od kilku lat. Na początku myślał o czymś, co będzie faktycznie wyglądało jak pszczoła. Szybko okazało się jednak, że nie jest to takie proste. – Żeby nawigować pomiędzy kwiatami, latająca sztuczna pszczoła potrzebowałaby bardzo mocnego komputera, bo rozpoznawanie gatunków kwiatów i obliczanie trasy pomiędzy nimi to niezwykle skomplikowane zadanie – tłumaczy naukowiec. Największym problemem byłoby jednak dostarczenie tym maleńkim robotom odpowiedniego zasilania. – Pszczoła waży zaledwie 1/10 grama. Niemal każda dzisiejsza bateria jest zbyt duża i ciężka, żeby nadawała się do zasilania tak małego urządzenia, które ma latać nie kilka minut, ale kilka godzin – mówi dr Dalewski. 4. Po co to wszystko? Czy nie lepiej zostawić zapylanie pszczołom? Tak byłoby najłatwiej, ale od początku XXI wieku liczba pszczół dramatycznie spada, giną całe ich roje i ule. Naukowcy mają już nawet na to nazwę: „zespół masowego wymierania pszczoły miodnej”. Nie ominął on Polski. – Według szacunków mamy obecnie 1,4 miliona rodzin pszczelich, a do skutecznego zapylenia wszystkich roślin potrzebujemy ich około 4 milionów. Do części kwiatów pszczoły więc nie dolatują – mówi dr Dalewski. 5. Co gorsza, nie ma jednoznacznej odpowiedzi, dlaczego pszczoły giną. Naukowcy wymieniają m.in. osłabienie odporności tych owadów, zatrucie pestycydami, inwazje chorobotwórczych mikrobów, zmiany spowodowane globalnym ociepleniem, a nawet wrażliwość pszczół na promieniowanie elektromagnetyczne emitowane przez telefony komórkowe. – Niezależnie od przyczyny na razie nie potrafimy przeciwdziałać wymieraniu pszczół, a śmierć tych owadów może oznaczać dla człowieka widmo głodu. Pszczoły zapylają bowiem większość warzyw i owoców – mówi dr Dalewski. 6. Bez tych owadów wyginą takie rośliny uprawne jak cebula, czosnek, pomidory, rośliny strączkowe, ogórkowe, ale przede wszystkim drzewa owocowe. – Sadownicy w Polsce już dzisiaj skarżą się, że drzewa coraz mniej owocują. I to oni są na razie najbardziej zainteresowani naszym wynalazkiem – mówi dr Dalewski i zapewnia, że urządzenie, które powstało w jego pracowni, Leaving Certificate Examination, 2019 Polish – Higher Level 3 można przystosować do zapylania drzew w sadach. – Wystarczy przerobić ramię naszego robota, by poruszał miotełką nie w dół, ale na bok i do góry – tłumaczy dr Dalewski. 7. Robot dr. Dalewskiego wygląda jak mały samochodzik z wysokim zawieszeniem, więc nie nadaje się do zapylania kwiatów na łące. Jadąc, zniszczyłby zbyt wiele roślin. – Przeznaczony jest do prac na plantacjach, gdzie rośliny sadzone są w równych rzędach i gdzie ten sztuczny zapylacz może swobodnie poruszać się pomiędzy nimi – tłumaczy konstruktor. 8. Akumulatory maszyny są na tyle wydajne, że pozwalają na kilka godzin pracy non stop na powierzchni kilkuset metrów kwadratowych. – Nasz robot jest autonomiczny, co oznacza, że sam sobą kieruje i podejmuje decyzje o trasie – mówi dr Dalewski. Rola człowieka ogranicza się do wprowadzenia w komputerze, stojącym w biurze lub w domu, odpowiednich parametrów zapylania, tzn. rodzaju kwiatów, które robot ma „pogłaskać” swoją miotełką, oraz obszaru, po którym ma się poruszać. Następnie te wytyczne są przesyłane bezprzewodowo do komputera pokładowego umieszczonego w robocie. – Urządzenie samodzielnie rozpoczyna pracę, wybiera trasę, i za pomocą systemu kamer wypatruje odpowiednich roślin – mówi dr Dalewski. 9. Naukowiec szuka właśnie inwestorów dla swojego wynalazku. – Nie jest łatwo – przyznaje. – Wydaje się, że wśród ludzi jest jeszcze bardzo niewielka świadomość strat, jakie przynosi zmniejszająca się populacja pszczół – mówi naukowiec. Na razie zamierza przystosować swojego jeżdżącego robota do innych celów – inteligentnego dawkowania środków ochrony roślin i nawozów. – Urządzenie będzie jeździło po uprawach i wyszukiwało tylko te części roślin, które są chore, by nie rozpylać chemii na całej roślinie – tłumaczy dr Dalewski. Według szacunków badaczy takie dawkowanie często szkodliwych pestycydów może zmniejszyć ich zużycie aż dziesięciokrotnie. Wygląda więc na to, że urządzenie, które ma wspomóc pszczoły w codziennej pracy, zadba też o ich zdrowie. 10. W pracowni dr. Dalewskiego znajduje się duży stół osłonięty z czterech stron siatką sięgającą do sufitu, gdzie dr Dalewski pracuje nad stworzeniem latającego robota. To B-Droid. Wygląda jak dron, ma cztery śmigiełka na bokach oraz witkę z kolorowymi piórkami do zapylania sterczącą z przodu jak długie odnóże. Przypomina już nieco owada i bzyczy. Kiedy B-Droid wzbija się w powietrze, jego silniczek wydaje odgłosy do złudzenia przypominające brzęczenie pszczół. Jednak ze względu na problemy z zasilaniem, B-Droid nie ma takiej swobody jak maszyny naziemne. Może działać jedynie w polu 3x3 metry, bo taki jest zasięg sterujących nim kamer. – To jeszcze pieśń przyszłości – uśmiecha się dr Dalewski. 11. A zatem, dopóki źródła energii nie staną się lżejsze i bardziej dostępne, będziemy musieli polegać na dużych jeżdżących robotach. Oraz na pszczołach, bo nawet najsprawniejsze roboty nie zrobią za nie jednego – nie wyprodukują pysznego miodu. Opracowano na podstawie artykułu Katarzyny Burdy, pt. „Pszczoła z kolorowymi piórkami”, Newsweek Polska, 05.12.2016 r. Część I (30/100)
1. Wyjaśnij własnymi słowami znaczenie następujących słów w kontekście tekstu: a) ocalić (tytuł) b) smukły (akapit 1) c) przydomek (akapit 2) d) obecnie (akapit 4) e) przystosować (akapit 9)
2. Zdaniem autora tekstu, co jest przyczyną „zespołu masowego wymierania pszczoły miodnej” na świecie? (5) 3. W świetle artykułu, a) jak wygląda, i b) jak działa robot-zapylacz skonstruowany przez dr. Dalewskiego z Politechniki Warszawskiej? (5) 4. Na podstawie przeczytanego artykułu, do jakiego stopnia nowoczesna technologia jest w stanie zastąpić pszczoły w ich zadaniach? (5) 5. a) Jak daleko są posunięte prace dr. Dalewskiego nad stworzeniem latającego robota-pszczoły i na czym polega największa trudność w jego skonstruowaniu? b) Co oznacza podsumowująca wypowiedź dr. Dalewskiego, że jest „to jeszcze pieśń przyszłości”? (5) 6. a) Wyjaśnij, jak badania dr. Dalewskiego mogłyby przyczynić się do wspomagania zdrowia populacji pszczół? b) Omów inne sposoby, które mogłyby być użyte do tego samego celu. (5) Część II (30/100) „Wydaje się, że wśród ludzi jest jeszcze bardzo niewielka świadomość strat, jakie przynosi zmniejszająca się populacja pszczół”. (akapit 9) Używając około 100 słów, skomentuj ten cytat w kontekście istniejących dziś problemów ekologicznych.

Popularne posty z tego bloga

język polski, klasa 6b, 09.04.2022

Klasa 1 gimnazjum - Zlodowacenia na tereniePolski. Temat z 29 padziernika

język polski, klasa 5b, 27.03.2021